sobota, 16 marca 2013

Story 3#

Przeczytaj notkę pod rozdziałem !!

***********************************************************

- Chyba kpisz. - syknęłam. W salonie zostaliśmy tylko ja, Liam i Niall. 
- To może coś obejrzymy, bez tych idiotów - zaproponował Liam. Ja z Niall'em tylko przytaknęliśmy. Usiedliśmy na kanapie  przed telewizorem i zastanawialiśmy się co obejrzeć. W końcu zdecydowaliśmy się na jakąś komedie. Wybraliśmy jakąś pierwszą i oglądaliśmy. Było strasznie śmiesznie. Dochodziło w pół do 17. 
- Ej za godzinę gala ! - krzyknęłam
- No fakt. Odwiozę cię do domu - powiedział Niall. Wyszliśmy i wsiedliśmy do auta. Szybko ruszyliśmy w stronę mojego domu. Zaraz tam byliśmy. Wyskoczyłam i pobiegłam do siebie na górę. Tom był w domu
- Zaraz mam galę, więc musisz posiedzieć z matką ! - krzyknęłam wchodząc do pokoju. Szybko poszłam wziąć zimny prysznic. Potem ubrałam się w TO. Nienawidzę szpilek. Dlatego też założyłam trampki.Zadzwoniłam jeszcze do James'a.
*rozmowa* J(James) Ja
J - Halo 
Ja- Cześć. Nie musisz po mnie podjeżdżać
J - Ooo. A to dlaczego ?
Ja - Bo ktoś inny mnie podwiezie. Lecę papa
J - Dobra nie wnikam. Papa
*Koniec rozmowy*
Potem zadzwoniłam do Niall'a, że mogą już po mnie przyjechać. Za jakieś 5 min. był. Sam. 
- Czeeeść - powiedziałam
- No siema. Wskakuj - Uśmiechnął się i otworzył mi drzwi do samochodu. Wsiadłam i ruszyliśmy. 
- Dlaczego pod sukienką ma trampki ? - zapytał
- Ym. Bo to jest mój styl. Zapoznaj się z nim - zażartowałam. Dalej jechaliśmy bez słowa. Dojechaliśmy wreszcie do ich willi. Zaraz się przesiedliśmy do limuzyny i ruszyliśmy na galę. W aucie siedział po kolei : Liam i Danielle, Louis i Eleanor, Harry i Taylor i Zayn z Perrie. 
- No to jesteśmy w pełnym składzie - Uśmiechnął się Louis trzymając marchewkę. 
- Tiaa . - powiedziałam obojętnie. Nie miałam chęci tam jechać. Dalsza droga to były: pocałunki ( Louisa i Eleanor albo Liam'a i Danielle lub Zayn'a i Perrie) tylko my z Niallem i Harry z Taylor się na całowali. Co chwile te zakochańce coś gadały. Ja tylko siedziałam i czułam na sobie czyjś wzrok. Nie wiedziałam kogo to i nie chciałam wiedzieć. Po 30 min. dotarliśmy. Po kolei zaczęli wychodzić. Ja z Niall'em na końcu. Ile fleszy, paparazzi, fanek. Nie mogłabym tak żyć. Niall złapał mnie za rękę i ruszyliśmy w tłum. Z cudem przedarliśmy się do środka. Tam było tyle gwiazd. Nigdy tyle na żywo nie widziałam. Potem jakaś nudna konferencją. To chyba było najnudniejsze. No i oczywiście nie obyło się bez zdjęć (wymuszonych z resztą) Do każdego robiłam z Niall'em głupie miny. Nie wiem dlaczego. Nie chciałam aby zobaczyli mnie poważną i znudzoną jak wyglądali inni. Po 6 godzinnym umęczeniu nareszcie kierunek dom. Chyba 30 min. po jeździe limuzyną przesiadłam się do samochody blondyna i pojechałam z nim do domu. Pożegnaliśmy się (bez pocałunku bo nic do niego nie czułam) i weszłam do domu. Byłam masakrycznie zmęczona. Wlazłam na górę, wzięłam zimny prysznic i runęłam jak kłoda na łóżko. Usnęłam migiem. Matka była w domu a Tom już spał. Wciąż nie mogłam uwierzyć, że zwalnia się dla tego Paula. Boże on jest nic nie warty. Po śmierci ojca była tak wchłonięta w pracę, że zapomniała, że ma dzieci, ale chyba wolałam, żeby tak zostało. Rano obudziłam się strasznie późno bo ok. 10:00.  Zeszłam powoli na dół i co zobaczyłam? 5 chłopaków siedzących w kuchni, gadających z moją mamusią. Byłam rozczochrana, z nieprzyjemnym oddechem, mająca na sobie króciutką bluzkę i luźne krótkie spodenki. Wyglądałam okropnie i jeszcze oni mnie musieli taką zobaczyć. Teraz jak tak stałam pomyślałam o tym co mi wczoraj powiedział Zayn. Przecież on ma Perrie. No ale nic podeszłam do lodówki bez słowa i wzięłam jogurt potem ruszyłam w stronę schodów.
- A dzień dobry to gdzie ? - zapytała ze śmiechem "mamusia"
- Nie ucz mnie teraz kurwa mówić. Miałaś na to czas 12 lat temu ale ty byłaś tak wchłonięta pracą, że o mnie i o Tom'ie zapomniałaś ! Co oni tu w ogóle robią. Po co tu są! - krzyknęłam a mamusia się przymknęła
- Zapomniałam ci powiedzieć, bo ... Paul jest ich menadżerem. Teraz będą częściej u nas. Ale wy się już chyba znacie i nie powinno być problemu. - powiedziała z bananem na mordzie.
- Pfff - parsknęłam tylko i poszłam do pokoju. Dzisiaj było ciepło więc ubrałam się TAK. Usiadłam na łóżku, włączyłam laptopa i weszłam na fb. Usłyszałam pukanie do drzwi.
- Kto śmie, przychodzić do mojej komnaty tajemnic ? - zapytałam ze śmiechem
- Ym. To ja Liam. Mogę ? - zapytał chłopak 
- Ale podaj kod - powiedziała
- Weź no ! - krzyknął
- No okej właź ... - odpowiedziałam
- Czego chcesz ? - dodałam gdy chłopak wszedł i usiadł na brzegu łóżka
- Widzę, że się nie dogadujesz z mamą ... - zaczął
- Nie dogaduję ? Ja jej nie chce znać. Tylko po to tu przyszedłeś ? - zapytałam patrząc się w monitor komputera 
- Nie nie tylko po to. Przyszedłem tu po to, bo chłopaki chcieli abyś dzisiaj do nas przyjechała, bo robimy imprezę . -powiedział uśmiechając się.
- Po pierwsze: chcieli chłopaki ale ty przylazłeś, po drugie: co będę z tego miała a po trzecie: kto będzie - odpowiedziałam robiąc zadziorny uśmiech
- Po pierwsze: ja też jestem tymi "chłopakami", po drugie: świetną zabawę a po trzecie: dużo gwiazd. - uśmiechnął się triumfalnie 
- Eeee ... Jak gwiazdy to nie idę. Znów będzie gadanie "jaka to ja nie jestem piękna" czy coś w tym stylu - powiedziałam i pokazałam chłopakowi drzwi. On wyszedł a ja wróciłam do poprzedniej czynności. Zastanawiałam się czy pójść czy nie...

*****************************************

Wiem, że krótki ale zacznę od początku
Mam nadal karę.
Więc jak wiecie piszę po kryjomu.
 W dodatku mam wybite 2 palce,
bo mi taki chłopak na sks wybił.
Dostałam pytanie "Dlaczego mam karę"
A więc dlatego, że za długo siedziałam przy
kompie i się nie uczyłam.
Ale mam też dobrą wiadomość
Teraz to wy też sami możecie pisać
wysyłajcie mi propozycję na nową notkę na email malignus1999@wp.pl
CZYTASZ=KOMENTUJESZ 
4 kom. = następny rozdział ^^ 

poniedziałek, 11 marca 2013

Story 2#

Przed drzwiami stała mama z jakimś mężczyzną. 
- Cześć kochanie. Poznaj Pablo. To mój nowy facet. Jest Hiszpanem i proszę cię zachowuj się. - powiedziała rodzicielka z uśmieszkiem.
- Dobry - odpowiedziałam
- Dzień dobry - powiedział ten cały Pablo i weszli z mamusią do domu. Oni ruszyli w stronę kuchni a ja w stronę salonu. Dziwiłam się że mama już w domu. Wręcz to był cud. Ostatni raz widziałam ją o tak wczesnej porze jak miałam 5 lat. Wzięłam pudełko z filmami siadając na kanapie. Szukałam łapczywie jakiegoś fajnego filmu. Znalazłam "Kac Vegas w Bangkoku". Kocham takie komedie. Włożyłam płytę do stacji DVD i rozłożyłam się na kanapie. Zadzwonił dzwonek do drzwi. Pobiegłam otworzyć. Pizza ! Wzięłam, zapłaciłam i uciekłam z powrotem do salonu. Położyłam się zajmując całą sofę. Nagle podeszła do mnie para "zakochanych" 
- Możesz wziąć nogi ?- zapytała mama
- Nie ma miejsca - powiedziałam jak robot.
- Ej ! Jak ty się odzywasz ?! - krzyknęłam moja rodzicielka
- Ja ?! A ty ? Nie ma cie całymi dnami w domu i ty teraz ode mnie oczekujesz że będę uprzejma ?! Wiesz co się teraz dzieje z Tom'em ?! Ty nie zachowujesz się jak matka, zachowujesz się jak jakaś gówniara gorsza ode mnie ! Nie mamy, ani ja, ani Tom w tobie oparcia. Widzisz tylko swoją pracę ! - krzyknęłam i uciekłam do pokoju. Trzasnęłam drzwiami i od tak się rozpłakałam. Podeszłam do szafki nocnej i wzięłam moją Mp4. Przerzucałam szybko wszystkie piosenki i znalazłam swoją ulubioną. Adele - Roling in the depp. Kocham ją. Uspokaja mnie. Położyłam się na łóżku i zasnęłam. Nie pamiętam kiedy. Wstałam ze strasznym bólem głowy. Podeszłam do lusterka i zemdlałam. Wyglądałam okropnie, cała rozmazana, rozczochrana i w ogóle brzydka. Było ok. 10:00. Późno dzisiaj wstałam. Pobiegłam do szafy i ubrałam się w TO. Wyszłam z pokoju. Skierowałam się do pokoju brata. 
- Cześć. Kiedy wczoraj wróciłeś ? - zapytałam wchodząc. Tom grał w jakąś gre.
- Nie wiem około 22:00. E no wiesz że matka się z pracy zwolniła ? - Zapytał odciągając wzrok od gry.
- Co ?! Chce teraz dopiero być idealną mamą ? Za późno - powiedziałam.
- Dokładnie. - powiedział, spuszczając wzrok.
- Idę na miasto, chcesz coś ? - zapytałam 
- Nie, ja na razie nic nie potrzebuję. Narka.
- No cześć. - powiedziałam, zbiegłam  na dół, wzięłam z lodówki jogurt i wybiegłam przed dom. Wsiadłam do samochodu i pojechałam na zakupy. Gdy tylko weszłam do H&M zobaczyłam James'a
- O cześć księciu - zażartowałam na przywitanie
- O! No cześć. Świetnie, że cię widzę. Mam sprawę, to znaczy nie ja tylko Niall. On chce się z tobą spotkać. - powiedział z uśmieszkiem 
- Kiedy ty mi miałeś zamiar to powiedzieć. - zapytałam zdziwiona.
- No miałem do ciebie zadzwonić. Ale on chce się z tobą spotkać za godz. przy kawiarni "Lotos". - powiedział i znów zrobił błagalną minkę.
- No super. Ja tu przychodzę na zakupy i co? No okej, tylko teraz nie wiem czy się wyrobie - powiedziałam i popędziłam do samochodu. Za jakieś 15 min. byłam już w chałupie. Pobiegła na górę, wzięłam chłodny prysznic i ubrałam  się w TO. Byłam strasznie zabiegana. Wybiegłam z domu i wsiadłam do samochodu. Jechałam jakieś 30 min. w rytmie muzyki reagge. Dojechałam ale tam go nie było. Nagle ktoś mi zasłonił oczy. Nie KTOŚ tylko blondyn. A ten blondyn to Niall.
- Zaprosiłem cie tu ale nie koniecznie tutaj będziemy. - powiedział, uśmiechnął się i zaprowadził mnie do swojego samochodu.
- Łołoło stop. Znam cie nie całą minutę i już mam wsiadać z tobą do samochodu ? A w ogóle to mam tutaj samochód - powiedziałam opierając się o samochód.
- Nic się nie martw, nie zgwałcę cię a samochodem KTOŚ się zajmie. - podkreślił "ktoś".
- No oke. - powiedziałam z niechęcią. Wsiedliśmy do auta i odjechaliśmy. W radiu ciągle leciały piosenki 1D co mnie po prostu już zaczynało denerwować. Nareszcie stanęliśmy pod wielką willą. Wyszłam i kopara mi opadła.
- No chodź - powiedział pokazując na białe drzwi. Powoli weszłam za nim. Zobaczyłam 4 chłopaków siedzących na kanapie oglądających jakiś film. 
- Ej ! To Sara. Będzie dzisiaj ze mną na gali. - krzyczał Niall wymachując w stronę chłopców rękoma.
- Uhuhu skąd ty takie bierzesz - powiedział lockers 
- No cześć - krzyknął Zayn.
- Dajcie dziewczynie odpocząć. A ... lubisz marchewki ? - zapytał z uśmieszkiem Louis
- Tak, uwielbiam- zażartowałam
- Kocham cięę ! - krzyknął
- STOP ! - powiedział krzycząco Liam - Uspokójcie się. Rzucacie się na dziewczynę jak na ostatni kawałek pizzy. Ogarnijcie się ! - krzyknął do nich i każdy powoli zaczął wychodzić z salonu. Gdy Mulant wychodził tylko szepnął mi do ucha
- I tak będziesz moja ...

**************************************************

Tak, tak.
Nic się nie dzieje, krótki itp.
No ale ja mam teraz karę na kompa i nie mam wielkiej wyobraźni i piszę 
tak jakby po kryjomu więc długo nie mogę.
Ale zrozumcie.
Chce pisać i w następnym będzie się więcej działo.
Akcja się dopiero rozkręca
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
3 kom. = 3 rozdział :D <3 

niedziela, 10 marca 2013

Story 1#

Dzisiaj obudził mnie mój dziki dzwonek. Podniosłam lekko głowę i zerknęłam na mój telefon, która jest godzina. Na wyświetlaczu pisało 06:30. No tak, przecież wczoraj ustawiłam na tak rano, bo ok. 09:00 miałam jakieś zdjęcia. Postanowiłam wstać i wziąć szybki chłodny prysznic. O tak, tego mi trzeba było. W szlafroku i ręczniku na głowie podeszłam do szafy. Postanowiłam ubrać się TAK. Potem szybko pobiegłam wysuszyć włosy i się trochę podmalować. Weszłam po cichu do pokoju Tom'a który był na przeciwko. Drzwi lekko zatrzeszczały. Chłopak jeszcze spał. Jak podeszłam do szafki z książkami i zabrałam swoje zaświadczenie. Wszystkie zaświadczenia na temat różnych sesji zdjęciowych, miałam je u niego, bo u mnie by sie pewnie zgubiły. Miałam straszny bałagan. Szybko z kartką pobiegłam na dół do kuchni. Na stole leżała karteczka.

Kochanie udanej sesji.
Trzymam kciuki

                                                                     xoxo Mama

Jak zwykle mamusia pisała karteczki. Nie mogła zadzwonić i powiedzieć przez telefon (bo wiadomo, że twarz w twarz nie powie, bo jest zajęta pracą) tylko musiała napisać jakaś durną karteczkę. Zawiodłam się na niej, po raz kolejny. Ale już mnie to nie dziwiło. Wzięłam z lodówki zimny malinowy jogurt i szybko wypiłam. Włączyłam mały telewizor w kuchni i oglądałam MYV. Leciała piosenka Pink "Try". Nie lubię jej ale słuchałam. Wyrzuciłam puste pudełko po jogurcie i podbiegłam z zaświadczeniem do wieszaka, zdejmując z niego czarny płaszczyk. Była dopiero "początkująca" wiosna, więc było chłodnawo. Gdy wychodziłam z domu było ok. 8:30. Wsiadłam w samochód i odjechałam pod sale zdjęciową. Jechałam jakieś 15 min. Weszłam do wielkiego budynku i od razu przywitałam się z moim menażerem James'em.
- Cześć kotek. Leć się szybko przebieraj, zaraz zdjęcia. - powiedział z uśmiechem. Ja tylko przytaknęłam i pobiegłam do przebieralni. Ubrałam, nie przepraszam ubrali mnie w TO. Zaraz wyszłam i weszłam na tło. Plaża, słońce, piach i to wszystko na papierze, ale nic dziwnego to była sesja letnia. Włączyli trzy wiatraki, które wiały we mnie ze wszystkich stron. Zaczęli robić zdjęcia. Pozowałam jak najlepiej umiem. Gdy patrzyłam na James'a, widziałam tylko jego dwa kciuki uniesione w górę, na znak, że dobrze mi idzie. Po jakiejś godzinie sesja się skończyła. Oczywiście co 15 min. było wstawiane inne tło. Podeszłam do Menadżera a ten wyściskał mnie mocno.
- Świetnie ci poszło i mam dla ciebie propozycję nie do odrzucenia - powiedział pokazując abym usiadła. Ja posłusznie usiadłam i słuchałam tej propozycji.
- A więc jaki boys-bend jest najsławniejszy w Anglii, a może i na świecie ? - zapytał
- No chyba One Direction, ale mogę się mylić. - odpowiedziałam z uśmiechem
- Dokładnie. Jutro jest gala muzyczna i każdy musi mieć towarzyszkę. Jeden nie ma i zaproponowano ciebie. Jesteś świetna i mało znana a to może przynieść ci sławę. - powiedział błagając abym się zgodziła.
- No okej, ale który dokładnie nie ma dziewczyny ? - zapytałam
- Niall Horan. Ten blondyn. - powiedział
- Kojarzę go, ale on nie jest przypadkiem za niski dla mnie ? - zapytałam
- Nie, jest w sam raz. To co zgadzasz się ? - zapytał
- no jeżeli będą z tego korzyści to .... tak - powiedziałam z uśmiechem
- Jesteś boska. To co jutro pod ciebie podjeżdżam o 17:00. - powiedział
- Spoko - odpowiedziałam i poszłam się przebrać w swoje ciuchy. Przebrana wyszłam z sali i wsiadłam do samochodu. Postanowiłam wstąpić do mojej siostry, się pochwalić. Podjechałam pod wielki dom, nic  dziwnego jest wypchana. Zadzwoniłam dzwonkiem i otworzyła mi Alex.
- Siemka siocha - powiedziałam i wykonałyśmy nasz gest powitalny.
- No siema jak tam - powiedziała zapraszając mnie do środka. Obydwie usiadłyśmy w salonie na sofie i opowiedziałam jej całą moją historie.
- Wow, to super. Dlaczego się nie cieszysz ? - zapytała z uśmiechem
- Wiesz, bo ja go nie znam i nie wiem, czy będę mogła udawać - powiedziałam. Ona mnie przytuliła. Zerknęłam na zegarek. Była już 12:30 a o 13:00 miałam basen. 
- O kurde, sorki ale muszę lecieć. Za pół godziny mam basen - powiedziałam i wyszłam z domu. Wsiadłam do auta i pojechałam w stronę basenu. Trafiłam punktualnie. Szatniarka dała mi klucz od szafki. Pobiegłam do szatni damskiej i szybko wskoczyłam w strój kąpielowy. Wzięłam szybko zimny prysznic, mocząc włosy i odkaziłam nogi. Wyszłam z szatni i udałam się na mój ulubiony tor. Wskoczyłam do wody i zrobiłam 5 basenów stylem dowolnym. Potem jeszcze potrenowałam nurkowanie  i postanowiłam udać się do jacuzzi. Zaraz dołączyła do mnie jakaś dziewczyna.
- Czy ty przypadkiem nie jesteś tą dziewczyną z okładki "Fashion" ? - zapytała zdziwiona
- Tak, a co? - odpowiedziałam
- A nic, nie sądziłam że spotkam tu takiego kogoś. - Dziewczyna miała mniej więcej tyle lat co ja. Dalej relaksowałyśmy się bez słowa. Ja po jakiś 20 min. wyszłam. Na basenie siedziałam już 1:30 h. Postanowiłam, że wrócę już do domu. Udałam się w stronę szatni. Wzięłam z torby moje ciuchy i poszłam do łazienki. Szybko się przeprała i zostało mi tylko wysuszyć włosy. Potem związałam je w luźnego koka  i pobiegłam oddać kluczyk. Wyszłam z budynku rekreacyjnego i udałam się w stronę mojego auta. Odjechałam słuchając Linkin Park "Burn it Down". Kocham tę piosenkę. Dojechałam do domu i wskoczyłam szybko pod prysznic. Tom był w szkole. Postanowiłam że się przebiorę w TO. Była już 15:00. Pobiegłam do kuchni i złapałam za telefon. Wyklepałam numer i zadzwoniłam.
*Rozmowa* J(ja) S(sprzedawca pizzy)
J- Halo
S- Dzień dobry. Tutaj pizzeria "De la Sol". W czym możemy służyć ?
J- Chciała bym zamówić małą pizze pepperoni.
S- Dobrze gdzie pani miesza
J- (mój adres)
S- za jakieś piętnaście minut będzie pizza. Opłata wynosi 35,50.
J - Dziękuje, do widzenia
S - Do widzenia
*koniec rozmowy*
Upadłam jak kłoda na sofę i czekałam na pizze. Za chwilę rozległ się dzwonek do drzwi. Zdziwiłam się że pizza tak szybko. Podbiegłam do drzwi i zobaczyłam tam kogoś kogo był się nie spodziewała ...

****************************************************

A Oto i pierwszy rozdział 
Jak są jakieś błędy to poproszę abyście je wypisali
Wiem że nic się tutaj nie dzieję ale to tak jakby " drugi wstęp"
2 kom = 2 rozdział 
Mam nadzieję że się podoba 
CZYTASZ=KOMENTUJESZ 


Prolog

Kim jestem? Pyta mnie o to wiele osób. Tak na prawdę jestem początkującą modelką. Tak modelką. Nie, nie jestem plastikiem i nie jestem na diecie. Jestem po prostu sobą. Kocham modę, zakupy, ubrania. W wieku 5 lat poszłam na mój pierwszy casting ,na modelkę. Wygrałam i dostaliśmy ofertę przeprowadzenia się do Londynu (mieszkaliśmy wtedy w Madrycie). Oczywiście skorzystaliśmy. Pisze w liczbie mnogiej, bo mówię teraz o: mamie, siostrze, mnie  i bracie. Mój tata umarł zaraz jak mama zaszła w ciąże z Tom'em. Tak na prawdę pamiętam go tylko ze zdjęć. W pamięci nie mam żadnych prześwitów jak się z nim bawiłam itp. Mama opowiadała że tata nie był za tym żebym poszła na modelkę, ale ona się uparła. Słyszałam też, że z tatą zawsze chodziłam na ryby i do skate-parku. Mój brat Tom jest teraz w ciężkim wieku, mi to już przeszło, ale on oczekuje od nas oparcia. Ja mu to daję. Moja starsza siostra Alex wyprowadziła się w wieku 19 lat. Nie mogła znieść tego że matka ciągle jest w pracy i że się nami nie zajmuje. Mama pracuje 20 h. na dobę. Nie ma jej ciągle w domu. Ja jestem już pełnoletnia ale nadal mieszkam z mamą. Chce poczekać aż Tom dorośnie, bo nie mogę go zostawić teraz samego. Ja właśnie skończyłam studia i skupiłam się na mojej karierze. Kocham modeling ale nie "plastik". Nie ja nie jestem taka. Może i to dziwne ale nie wierzę w miłość. Raz miałam chłopaka który mnie zdradził nie jednokrotnie i powiedział mi to w twarz. Teraz już nie mam zaufania do facetów. Nie, sorry, jedynym facetem któremu wierzę jest Tom. Może się to zmieni ? Nie wiem. Ale wiem jedno. Kocham mode i rodzinkę i to się nie zmieni. Ale ten jeden dzień ...

*****************************************************
No i mamy prolog. Wiem że króciutki ale jest :)
Mam nadzieję że się spodobał
CZYTASZ=KOMENTUJESZ 
Podajcie też swoje blogi w komentarzach chętnie odwiedzę :D :) :) 


Cześć :)

Siemka. Piszę tego bloga bo chcę się z wami podzielić moją "wyobraźnią" :D. Mam nadzieje że blog się spodoba. Pisałam już nie jednego takiego ale mi nie wychodziły :( Zawsze ktoś miał jakieś wonty, że na przykład: Nie piszę przecinków, za długie, mało się dzieje itp. Teraz chciałam ten blog napisać tak jakby idealnie :) Może mi się uda. Posty będą dodawane nie wiem, na przykład co 2 dni. Czy jakoś tak. Życzę miłego czytania :)